Historia ojcostwa jej dziecka okazała się bardziej interesująca niż niejedna telenowela i przede wszystkim - bardziej zaskakująca.
Ciąża aktorki od samego jej początku przykuwała uwagę mediów. Przede wszystkim dlatego, że mieli z nią problem producenci serialu "SOS, sexo y otros secretos" - nie planowali ciąży jej bohaterki, a i Susana nie zapowiadała, że planuje macierzyństwo. Ten problem jednak szybko został rozwiązany i jej postać w serialu również zaszła w ciążę. Wtedy pojawiło się pytanie, kto jest ojcem dziecka Gonzalez. Wielokrotnie w gazetach padało nazwisko Eduarda Santamariny, jej kilkuletniego partnera, z którym rozstała się niedługo przedtem, gdy pojawiły się informacje o jej błogosławionym stanie. Ani Eduardo, ani Susana, nie ustosunkowali się do tej pogłoski, ale Santamarina, jako dobry i szlachetny człowiek, na łamach gazet zaoferował Gonzalez swoją pomoc w wychowaniu dziecka - także materialną.
Niedługo potem okazało się, że aktorka jest już z kimś związana, a raczej była - jej partnerem okazał się Renato Malojuver. Musieli być parą od dłuższego czasu, ponieważ gdy media dowiedziały się o ich związku, Renato wyznawał, że są bardzo zakochani i snują ślubne plany. Czas tej miłej atmosfery jednak szybko minął, para wyjechała na kilka dni ze stolicy, by wrócić do niej już w bardzo oziębłych stosunkach. Według informacji, Renato odszedł od Susany, gdy dowiedział się o jej ciąży.
Po przyjściu na świat synka meksykańskiej aktorki, któremu nadała imię Santiago, media zainteresowały się tym, jaki stosunek do swojego dziecka ma Renato. Malojuver wprost oświdaczył, że ma wątpliwości co do swojego ojcostwa. Taka informacja wzbudziła reakcję telewizji, która zaprosiła go do jednego z meksykańskich programów. Podczas jego emisji Renato opowiedział o swoich wątpliwościach i przypomniał o sytuacji, w jakiej on i Susana znaleźli się kilka miesięcy wcześniej. Otóż media spekulowały wtedy ojcostwo Eduarda Santamariny i już wtedy Malojuver nabrał podejrzeń. Potem wyznał, że jedynym sposobem na rozwianie jego wątpliwości jest badanie DNA.
Badanie się odbyło i podejrzenia mężczyzny okazało się słuszne. Media jednak nie musiały dalej zaciekle badać tej sprawy, ponieważ Susana sama, po otrzymaniu telefonu z meksykańskiego programu "Hoy" wyznała, że ojcem jej synka jest mężczyzna o imieniu Luis Elias. Jej słowa znów zaskoczyły wszystkich zainteresowanych. Mój syn jest z ojcem, mieszka z nim i swoimi dziadkami, którzy go uwielbiają - odpowiedziała na pytanie o relacje Santiaga z ojcem, a na koniec dodała: Oprócz tego, zarejestrowane jest już jego imię. Oficjalnie syn nazywa się Santiago Elias Gonzalez.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz